świat za drzwiami

Moje kochane zwierzaki

Mieszkanie w mieście z pewnością ma swoje dobre strony.
I rozumiem w pewnym sensie ludzi którzy nie wyobrażają
sobie życia poza granicami miasta. Jednak ja czułam
od zawsze, że to nie jest mój świat.

Gdy pierwszy raz przyjechał do miejsca, które jak się
później okazało zostanie moim domem. Nie mogłam nasycić oczu
pięknem nieba. Otaczających pól, zwierząt które tu mieszkają.
Wszystko jakby żyło wolniej, spokojniej.

Powroty do domu były piekłem, codzienną myślą o powrocie.
Szarość miasta stawała się koszmarem w którym byłam uwięziona.

Koszmary zostały w mieście, a ja oddałam serce wsi.
Gdy wczesnym porankiem spoglądam przez okno
i widzę żerujące sarny, kicające zające,zakradającego
się lisa, a wszędzie dookoła słychać śpiew ptaków.
Wiem, że to moje miejsce, które mnie w jakiś niewyjaśniony sposób
przywołało do siebie. Więc przybyłam.

Kogo tu można spotkać

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *